Tutaj jesteś Aktualności Służył Bogu i ludziom w Czas grozy i...

Aktualności

06-02-2019

Służył Bogu i ludziom w Czas grozy i oporu

Zdjęcie Artykułu

Warto przypomnieć, że wielką historię tworzą zwykli ludzie, którzy mieszkali również w naszej okolicy. W ubiegłym tygodniu materiałem poświęconym gen. Sikorskiemu zainaugurowaliśmy cykl artykułów poświęconych II wojnie światowej, do opracowania, którego posłużyły książki dostępne w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Rykach.

A więc wojna…
 
A więc wojna, brzmiał najbardziej znany komunikat wygłoszony przez Polskie Radio 1 września 1939 r. W muzeum w Woli Gułowskiej możemy wysłuchać tego komunikatu, a także w jednej z sal usłyszeć huk wystrzałów i eksplozji.  Żeby poznać historię i emocje uczestników tamtych dni warto przeczytać opracowania dotyczące Kampanii polskiej i losów Polaków podczas II wojny światowej
 
Czas grozy i oporu
 
Tadeusz Nieśpiałowski w swoich wspomnieniach zatytułowanych „Czas grozy i oporu” dokładnie opisuje nastrój tamtych dni i relacjonuje przebieg wojny przez pryzmat Blizocina, Sobieszyna, Żyrzyna, Ryk i innych okolicznych miejscowości: „…jesteśmy silni zwarci i gotowi” w maju 1939 deklarował w maju 1939 r. Rydz-Śmigły. Tadeusz Nieśpiałowski wskazuje: ilustracją i jakby potwierdzeniem tej siły i gotowości bojowej były dla naszej okolicy znajdujące się tutaj małe lotniska ćwiczebne Oficerskiej Szkoły Lotniczej z Dęblina. Najbliższe takie lotnisko znajdowało się w Podlodowie (…) drugie zaś w Ułężu. Warto przypomnieć, że z lotniskiem w Ułężu związana jest postać Witolda Urbanowicza, późniejszego, legendarnego dowódcy Dywizjonu 303, którego Wspomnienia- są również dostępne w bibliotece powiatowej.
 
Wybuch
 
Posłuchaj no radia, bo podobno wojna (…) i tak przez cały prawie dzień radioodbiornik brzmiał komunikatami i muzyką (…) około pół do ósmej zaczęły zbierać się odświętnie wystrojone dzieci (…) bo przemaszerować przecież mieliśmy w zwartym szyku do odległego o 5 kilometrów kościoła parafialnego w Sobieszynie (…) po południu doszły do naszych uszu odgłosy bomb niemieckich, rozrywających się na lotnisku szkoły polskich orłów w Dęblinie (…) Niemcy urządzili naloty na ćwiczebne lotniska dęblińskiej podchorążówki w Ułężu i Podlodówce (…) w Ułężu została raniona odłamkiem bomby lotniczej kobieta, niosąca wodę ze studni, a w pobliżu sobieszyńskiego dziewczyna, przechodząca ścieżką. Fragmenty relacji Nieśpiałowskiego dobitnie pokazują nam jak wyglądały pierwsze godziny wojny, strach rozpacz i nadzieja na pomoc sojuszników Anglii i Francji, które zgodnie z zapiskami w Dzienniku czynności Naczelnego wodza w 3 września wypowiedziały Niemcom wojnę.
 
Ofiary wojny
 
7 września zobaczyłem pierwsze trupy– relacjonuje Nieśpiałowski dodając: lotnik niemiecki tym razem niestety trafił bardzo celnie w zapełniony żołnierzami samochód wojskowy (…) do Ryk zostało już tylko 4 kilometry (…) te ostatnie przeżycia wyczerpały mnie nie tylko psychicznie, ale fizycznie. – wskazuje autor publikacji opisując sytuację na szosie lubelskiej na której był m.in. świadkiem „kilku krótkich ćwirknięć”  czyli ostrzału kolumny uciekających i zdezorientowanych cywili.
 
Społeczeństwo polskie przez długie 6 lat okupacji, ani na chwilę nie zaprzestało walki z okupantami. Wśród lokalnych bohaterów czasu II wojny światowej warto przypomnieć proboszcza parafii w Sobieszynie ks. Aleksandra Zalskiego, któremu poświęcona jest publikacja Służył Bogu i ludziom.  Na jej kartach możemy przeczytać o tym, żer bohaterski ksiądz był kapelanem Armii Krajowej (pseudnimim konspiracyjny Maciej- przyp. W.N), nauczycielem tajnych kompletów. W publikacji możemy przeczytać następujące zdanie: Narażał swoje życie dla dobra innych, nie zważał na trudności i niebezpieczeństwa. Swoją postawą, mądrym działaniem i rozwagą dawał przykład parafianom w tych ciężkich czasach.
 
Postać ks. Zalskiego przywoływana jest również wielokrotnie w publikacji Nieśpiałowskiego. Warto poznawać lokalną historię, pamiętając, że tym, którzy walczyli zawdzięczamy WOLNOŚĆ…
 
Wojciech Niedziółka
 
Powrót